Ania i Piotr - fotografia ślubna Żyrardów10.03.2019

Cześć !

Wróciłem dzisiaj z konferencji „Boring Workshop” i powiem Wam jedno - zdecydowanie warto i żałuje, że nie pojawiałem się na wcześniejszych edycjach tego wydarzenia. Wiele treści było niezwykle wartościowych, ale jedna maksyma wypowiedziana ze sceny szczególnie  utkwiła mi w pamięci.  " NIC NIE MUSICIE "

 

Zazwyczaj każdy mówi o tym, co trzeba zrobić, aby poprawić jakość swojej pracy, wznieść się na wyższy poziom, a ta teza była zupełnym tego zaprzeczeniem. Długo przetrawiałem tę myśl i analizowałem ją pod katem własnej pracy i dylematów, które zapewne posiada każdy fotograf będący dobrych kilka lat na rynku.  Doszedłem do wniosku, że w stu procentach zgadzam się z tymi słowami. Fotografia ślubna jak każdy inny rodzaj fotografii rządzi się pewnymi prawami, panują w niej określone trendy, dłuższe i krótsze mody, oczekiwania rynku. Wrzucając zdjęcia w Internet nie tylko pokazujemy sceny i osoby, które sfotografowaliśmy ale jak mówi Tomasz Tomaszewski sami wystawiamy się na pokaz. Nasze zdjęcia oglądają przecież nie tylko nasi klienci ale również  inni fotografowie, nasi obserwatorzy,  a także konkurencja. Z dużą ciekawością przyglądam się aktualnym nurtom i temu, co obecnie jest najbardziej popularne na rynku. Sam kilka lat temu wiele razy zastanawiałem się , czy styl w jakim pracuje przetrwa, czy będzie miał swoich odbiorców, czy będzie trwały. Większość branży popłynęła z prądem z zagranicy, bezrefleksyjnie kopiując to co działo się na świecie,  finalnie skończyło się tym, że dziś bardzo trudno jest rozpoznać autora zdjęcia, bez jego podpisu. To kim jesteśmy, to jakie są nasze fotografie to przecież suma naszych doświadczeń, integracja cech oraz wrażliwości, a każdy z nas jest inny. .

„Nic nie musicie” - tak proste, a tak prawdziwe. Zdałem sobie sprawę, że wcale nie muszę gonić za fotografią, która jest w danym momencie najbardziej modna na rynku ale , która nie jest moja. Najważniejsze to przecież rozpoznawać to na co jest się muzykalnym i wykorzystać to. Utwierdziłem się w przekonaniu, że będąc perfekcjonistą, który ma bzika na punkcie ładu i ponad wszystko ceni harmonię w swojej przestrzeni, nigdy nie będę robił zdjęć których nie czuję, a droga jaką wybrałem  jest najwłaściwszą z dróg.  W swoim reportażu skupiam się na ludziach dbając o to, aby wyglądali pięknie. Nie oglądam się na boki, będąc dobrym w tym w czym jestem.

Czym jest sukces ?

Sukcesem jest mieć więcej klientów niż jest się w stanie przepracować robiąc coś, co jednocześnie jest naszą pracą i ogromną pasją.

Boring Workshop - jeszcze raz dzięki i do zobaczenia za rok.

Tym przydługim wstępem chciałem zaprosić Was do obejrzenia pełnego reportażu ze ślubu, który fotografowałem miesiąc temu w okolicach Warszawy. 

Przed wami przepiękna i przekochana para - Ania i Piotr

Enjoy!